poniedziałek, 20 czerwca 2016

Blondynką być :) KinnGo

Kilka postów temu pisałam o mojej małej, letniej włosowej metamorfozie.
Otóż dziś chcę Wam pokazać efekty mojego dwu miesięcznego farbowania specyfikiem od l'oréal Préférence glam lights. 
Zacznę od początku:) przez kilka lat co 2-3 miesiące moja czupryna była traktowana drogeryjnym brązem/ciemnym brązem.
Obecnej wiosny naszło mnie na zmiany- pojawiło się sombre wykonane w salonie fryzjerskim.
Co prawda chciałam jaśniejszy kolor, taką większą zmianę widoczną na pierwszy rzut oka, gdzie przy spotkaniu znajomej, pierwszymi słowy po cześć, było by łaaaał super zmiana.
Dowiedziałam się że powinnam przychodzić tak co trzy miesiące i będziemy rozjaśniać do tego porządanego koloru.
Myślę ookej ekstra, gdyby nie to że po "zabiegu" zapłaciłam 230zł i jednak nie miałam zamiaru inkasować takiej kwoty co 3miesiące, jak długo? tego nie wiem.
Wzięłam więc swój (w)los, w swoje ręce i zakupiłam tę oto farbe, spróbuje zobaczymy co z tego wyjdzie (oby nie dosłownie, jeśli chodzi o włosy:) ) 
Przejdźmy do konkretów:

Wybrałam farbę dla włosów w odcieniach od jasnego brązu, do ciemnego blondu.
Opakowanie zawiera:

-puder rozjaśniający,
-krem utleniający,
-krem rozjaśniający,
-rękawiczki ochronne,
-ulotkę z instrukcją,
-szampon,
-butelkę z aplikatorem dzięki której łatwo mi nakładać farbę,
-szczoteczkę/grzebyczek który posiada 2 rodzaje włosków które umożliwiają precyzyjne rozprowadzanie produktu-długie zewnętrzne włoski pozwalają na osiągniecie naturalnie przenikających się pasm, a krótkie wewnętrzne włoski zapewniają równe osadzanie produktu



Trzymałam się przepisu zawartego w ulotce dołączonej do zestawu,
odnośnie każdego punktu programu :) 

Oto co wyszło, krok po kroku :)

Włosy farbowane na ciemny brąz + sombre zrobione w salonie fryzjerskim.





 Włosy farbowane l'oréal Préférence glam lights.
 Nie była to jakaś wielka zmiana, ale widoczna
 i krok do przodu w kwestii blondu (?) :)
 włosy miłe, sympatyczne miękkie.
   


Zostawiłam sobię grzebyczek i butelkę z aplikatorem, postanowiam pójść w to dalej...
Włosy farbowane rozjaśniaczem 4-5tonów+szczoteczka.




...i dalej :)
Włosy farbowane rozjaśniaczem 5-6 tonów+grzebyczek
jednocześnie mój aktualny odcień :)





Osobiście jestem zadowolona z koloru oraz stanu moich włosów. Na zdjęciach widzicie je po umyciu, nie prostowane,
 chciałam pokazać jaki jest ich stan bez wspomagaczy:)


Taaadam :)

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) ciesze się, że nie tylko mi się podoba :D :)

      Usuń
  2. Mnie tak naszlo na karmel( z ciemnego brazu):) wlosy poraktowane rozjasniaczem strasznie sie wysuszyly.. obecnie na glowie mahon ktory od karmelu znacznie odbiega:p wlosy doprowadzone do dobrego stanu i nigdy wiecej nie uzyje rozjasniacza. Wiem juz czym grozi nieumiejetne stosowanie tego specyfiku. Jednak Twoja przemiana jest bardzo ciekawa i wlosy naprawde wygkadaja dobrze. Jak dlugo to trwalo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) u fryzjera byłam w połowie kwietnia, potem sukcesywnie co parę tygodni farbowałam. Ja też nie raz próbowałam na własną rękę różnych przemian, ze skutkiem podobnym do Twojego :) Za każdym razem czegoś się uczyłam i wyciągałam wnioski i jakoś tak powoli do przodu to idzie :)

      Usuń
  3. Gdzie robilas tatuaz na rece?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U sprawdzonego już tatuażysty, Kowal tatoo-ma swój salon w Tarnobrzegu.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli czytasz Nasz blog, będzie nam bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)