wtorek, 5 lipca 2016

Z kaczki w łabędzia :D Kinga

Cześć kobietki! dziś chcę poruszyć temat tego co jest problemem nas wszystkich, mianowicie jakiś błąd w projekcie organizmu człowieka, gdzie to co zjemy włazi nam w tyłki brzuchy i udka zamiast cycki!
 Mając na myśli kobiety nadzwyczaj często ta sprawa dotyczy po prostu mam, które z przeróżnych powodów po urodzeniu dziecka wyglądają tak, jakby wciąż je miały w brzuchu.
Usprawiedliwiają się, że po ciąży jest trudno zrzucić, że nie ma czasu, że teraz maluch jest najważniejszy i tak dalej.
 FAKT dziecko jest najważniejsze, ale my po wydaniu na świat potomka nie jesteśmy tylko matkami, ale jeszcze żonami, a przede wszystkim kobietami, które chcą pięknie wyglądać, dla kogo? zwłszcza dla siebie!
 Tym samym pragnę przybliżyć Wam moją historię: uwielbiam jeść, uważam, że to jedna z największych przyjemności w życiu, myślę że większość podziela moje zdanie :)

Zawsze jestem aktywną osobą, ale jednak bilans zysków w postaci pochłoniętych kalorii, a strat jeśli chodzi o ich spalanie nie wychodził na zero.
 Stopniowo odkładało się więcej i więcej to tu, to tam i co za ty idzie powoli zbliżałam się do coraz to bardziej okrągłych kształtów. Pralka się popsuła kurcząc ubrania, w które z dnia na dzień coraz trudniej udawało mi się wcisnąć. 
Pięćdziesiąt lat potem zaszłam w ciąże, a waga doszła do 69 kilogramów. 
Po porodzie trochę zeszło, jednak brzuch został i fałdki się jeszcze gdzieś tam znalazły, aż minęło trzy, pięć, siedem tygodni i karmienie piersią pokazało co potrafi, doszła odpowiednia dieta i zginęło równo 20 kilo.
 Od około ośmiu miesięcy udaje mi się to utrzymać :) 
Pokazuję Wam moją przemianę, jesteście zainteresowane tym tematem w większym stopniu?
czekam na komentarze i wiadomości :) pozdrawiam Kinga 














11 komentarzy:

  1. i co z tymi ciuchami comialyscie wystawic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://immeji.blogspot.com/p/blog-page_27.html

      Usuń
  2. Jak nadal dla Mnie dość chaotyczny ten Wasz blog. Piszesz o schudnięciu? Ale co to da, skoro nie napisałaś jak do tego doszłaś itd. Zdjęć też za dużo nie ma więc ciężko ocenić Twoją zmianę... Musicie trochę popracować nad postami. Są zbyt ogólne jak dla Mnie więc mało komuś pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post miał na celu tylko ogólne uchwycenie tego tematu. Kinga zadała pytanie, czy jesteście zainteresowani metamorfozą, jeśli tak pojawi się dłuższy post na ten temat. Trochę nie zgadzam się z tym co napisałaś, bo naprawdę dużo informacji zawsze wkładam w te posty w, których coś opisuję/polecam (wystarczy na nie zerknąć :). Na pewno jeśli pojawi się kolejny post o odchudzaniu, będzie dużo bardziej szczegółowy, wszystko tutaj zależy od tego czy chcecie dalej czytać na ten temat. Pozdrawiamy :)

      Usuń
  3. nie lubię wzrotów "cześć kobietki", "miłego weekendy kobietki" etc
    ekhm ekhm mężczyźni też czytają! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam bardzo, od teraz wszystko jest zmieniane :D Ciesze się mężczyźni, że jesteście ! :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieeję, że chociaż jednej osóbce się to przyda w swojej przemianie:) dzieki :)

      Usuń
  5. Wow ciekawa motywacja :) może coś pod powiesz co do diety i czy ćwiczeń. Chodziłaś na siłkę czy tylko ćwiczenia domowe.
    Pozdrawiam E.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za ten komentarz :) zapraszam na bieżąco do śledzenia naszych poczynań z Agatkiem, a na ten moment mogę powiedzieć, że na tyle co czas mi pozwalał to biegałam, ćwiczyłam z dzieciakiem czy tańczyłam z nim przy ćwiczeniach przed telewizorem :) Wolałabym bardziej rozwinąć temat, niż spłycić do minimum, także dałaś mi pomysł i zmotywowałaś mnie do napisania następnego posta. Zapraszam do lektury :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli czytasz Nasz blog, będzie nam bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)