poniedziałek, 12 grudnia 2016

Jak się zmieniłam- część pierwsza




W daaalekich komputerowych czeluściach znalazłam je . :) Obciachowe zdjęcia o, których wolałabym zapomnieć. Doczepiane włosy wyglądające jak strąki?? Są. Brwi, które zostały prawie w całości wyrwane? Obecne :D Legginsy do połowy łydki i stylowa czarna skórka? Tez nie zawiodły Niedobrany podkład i bronzer wyglądający jak brudna plama na policzku? Też przybyły :D


Tak całkiem poważnie pisaliście kiedyś o tym, że chcecie zobaczyć nasze zmiany. Tak jak widać, notorycznie zmieniałam kolor i długość włosów. Makijaż i styl również (na szczęście). Zmiany wagi widać chyba jedynie po buzi. :) Bywały czasy, gdy byłam pyzata Agata:p

Niestety nie dysponuję wszystkimi zdjęciami, którymi chciałabym się z wami podzielić, ale ze starego photobloga, udało mi się odzyskać kilka perełek ;p.


Tak jak widać, długo szukałam swojego stylu. Prawdę mówiąc, nadal coś zmieniam, szukam najlepszych rozwiązań, z tym że teraz robię to dla samej siebie :)

Nie raz w przed ciążą słyszałam od kobiet komentarze typu " Jadłaś coś, taka jesteś chuda" Mało osób wiedziało, że przez to stał się to mój największy kompleks. Z czasem to przestało mi przeszkadzać, bo dlaczego ktoś ma decydować, o tym, czy ja mam się dobrze czuć sama ze sobą? Nie jestem tez mistrzynią robienia dobrego pierwszego wrażenia (wyjątek stanowią rozmowy o pacę;p), dlatego tez nie raz byłam negatywnie oceniana, przez tych, którzy właściwie mnie nie znali. Kiedyś przejmowałam się również każdą plotką na swój temat.  Płakałam w poduszkę, myśląc jak wredni potrafią być ludzie zmyślając coraz to nowe historie.


Dziś jest zupełnie inaczej. Jestem starsza, bardziej świadoma swoich wad i zalet. Nie przejmuję się już każdą wpadką, nie analizuję ciągle w myślach tego, co powiedzą o mnie inni, gdy zrobię to czy tamto. Najważniejsza jest moja własna opinia i zdanie moich najbliższych. Osób, które nie krytykują mnie tylko po to, by mi dowalić.


Te kilka lat temu ciągle coś zmieniałam, żeby poczuć się ze sobą lepiej. Nigdy się nie udawało.

 Zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci powie, że jesteś za gruba, za chuda, za brzydka, za ładna, za głupia, za mądra i wstaw tu tyle przymiotników ile chcesz :), Bo ile ludzi tyle opinii i gustów, a najważniejsze, by być zadowolonym samym z siebie.

Mnie się udało i za Ciebie też trzymam kciuki.


Jeśli chcecie dowiedzieć się od czego tak szybko urosły mi włosy, co zrobiła Kinga żeby jej włosy (które naprawdę nie chciały w ogóle rosnąć), w końcu zaczęły być coraz dłuższe zapraszamy w środę na snapa :) - ak.bbastee Odpowiemy tam na wszystkie pytania zadawane nam pytania i odniesiemy się do kilku komentarzy na blogu ;)


Musicie wybaczyć, ale sama nie wiedziałam, ze tyle razy coś zmieniałam :D Dlatego zdjęcia są tylko do wakacji 2013roku. Reszta będzie w kolejnym poście, bo jest tego cholernie dużo. To cud, ze nie wypadły mi wszystkie włosy :D



Zdjęcia ułożone są chronologicznie :)


Wakacje po zakończeniu trzeciej kasy gimnazjum, jedne z moich ulubionych zdjęciowych kompromitujących perełeczek :D
                                                 (Ten outfit to absolutny hicior <3)
Chodziłam do Katolickiego Liceuem, szybko odkryłam, ze lepiej dla mnie będzie jeśli pozbędę się tych jasnych włosów. Przy okazji pozbyłam się tez brwi :D.




Długo nie wytrzymałam w ciemnych włosach. Po nim znowu przyszedł blond. (Brwi zostały bez zmian;p)



Później znowu ciemne ;) (plus nieudany, zbyt mocny makijaż w pakiecie)
i dla odmiany rudości :) (nie wiem czemu tak kurczowo, trzymałam się tego braku brwi)

Wyjeżdżając na studia miałam ciemne dość długie włosy (dysponuję niestety tylko tym zdjęciem z Kubusiem Puchatkiem ;p)
Szybko mi się jednak znudziły i (o zgrozo) obcięłam je na długość do ramion. Fryzjerka obiecała mi szampański blond, a wyszło... 
Jak widać nie przykładałam zbyt wielkiej wagi do ubioru. :D W międzyczasie zapuściłam brwi i swoim starym zwyczajem, malowałam oczy dookoła czarna kredką. Koszmar.

Zatęskniłam za długimi włosami, więc postanowiłam kupić doczepki. Oczywiście kolor tez zmieniłam. Włosy znowu stały się ciemne. To był tez chyba ten czas w, którym zaczęłam, śledzić modowe nowinki :)(i nie rozstawałam się właściwie z czerwoną szminką)







Włosy oczywiście szybko przefarbowałam (i to nie raz). Doczepy zostały



Zauważyłam, ze moje naturalne włosy są w opłakanym stanie. Kolejny raz przefarbowałam je na ciemny kolor ścięłam i odpięłam doczepiane kudły.


 Część druga w moim kolejnym poście

Buziaki,
Aga :*

2 komentarze:

  1. co za śmieszny post, nie nie ze wzdględu na makijaż, brak brwi ubiór czy pozowanie ale o sposób jaki o tym piszesz hehe, wszystkie wygladałysmy podobnie, ah te czasy!!! <3 a z drugiej strony to fajnie że "starzejąc się" wyglądamy milion razy lepiej niz kilka/kilkanascie lat wstecz :) pozdrawiam i czekam na drugą czesc :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tak samo - też kiedyś strasznie martwiłam się tym co ludzie powiedzą, każda głupia plotka na mój temat spędzała mi sen z powiek, aż wreszcie dorosłam i zaczęłam mieć gdzieś ludzkie gadanie, a wręcz zaczęłam dość ostro walczyć o swoje racje, jeżeli ktoś chciał mi 'wyjść na głowę':)
    U Ciebie zmiany oczywiście jak najbardziej na plus, choć trzeba przyznać, że przedtem też bardzo ładnie wyglądałaś, bo jesteś śliczna:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli czytasz Nasz blog, będzie nam bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)