czwartek, 17 sierpnia 2017

Jak pielęgnować falowane włosy/ moja kosmetyczna aktualizacja


Witajcie :)

Po pierwsze mam dla Was krótki komunikat :) Od jakiegoś czasu na moim snapie nie pojawiają się żadne treści związane z blogiem. Jest to celowe działanie. Nie chcę umieszczać w mystory snapów na, których opowiadam o kosmetykach, ubraniach, książkach i wszystkim tym, czego dotyczą immejowe wypociny. ;) Dla zainteresowanych taką tematyką i moimi pogadankami, założyłam osobny snap.- agataswiercz. Kto jest zainteresowany tego typu tematyką, może mnie dodać :)

Jakiś czas temu miałam umieścić na instagramie wpis odnośnie do tego, jakich aktualnie kosmetyków używam do pielęgnacji włosów. Rozszerzę go o ogólną pielęgnację falowanych włosów, dlatego wygodniej będzie zrobić to na blogu :)Każda dziewczyna z naturalnie falowanymi włosami wie, jakie bywają problematyczne. Jeśli nie rozczesze ich od razu po myciu na mokro (używam tylko szczotki tangle teezer), muszę ratować się kokiem albo prostownicą. Po wysuszeniu lepiej tylko delikatnie zmierzwić je palcami, zamiast łapać za szczotkę. Chyba że mam akurat ochotę wyglądać tak jakbym po godzinach dorabiała jako piorunochron ;p


Włosy o takiej strukturze jak moja niestety są często łamliwe i suche. Od jakiegoś czasu farbuję je na blond, co stanowi dla nich dodatkowe obciążenie. Moja rada? OLEJOWANIE. U mnie 2x w tygodniu. Nakładam olejek na suche włosy, zawijam w koczek i zostawiam na całą noc, Ulubiony produkt, to najzwyklejsza oliwka przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży z baby dream (moje opakowanie, jest już tak zapaskudzone, że nie dało się zrobić jej zdjęcia. ;p). Możecie ją dostać w Rossmannie za ok. 10 złotych, więc to naprawdę groszowy wydatek.



Unikanie prostownicy. Wiem, że to trudne. Sama przez kilka ładnych lat niemal CODZIENNIE prostowałam włosy. Spora część moich znajomych nigdy nie widziała moich naturalnych kosmyków. Zawsze myślałam, że fale do mnie nie pasują. Do dzis wolę się w takiej wersji, ale prostownicy unikam w imię większego dobra ;p

Kolejnym brzydkim nawykiem (który zdarza mi się jeszcze praktykować )jest spanie z mokrymi włosami. Falom to nie służy. Rano włosy są poplątane. W moim przypadku taka chwila zapomnienia kończy się wyrwaniem pięciu garści czupryny, gdy rano próbuję je rozczesać.Zazwyczaj śpię w koczku (takim zwiniętym gumką, kobietki na pewno wiedzą, o co chodzi;p). Dobrym rozwiązaniem jest też luźny warkocz. W nocy włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne. Są przygniatane, wycierane o poduszkę, dlatego lepiej je zabezpieczyć ;)

Moje włosy były bardzo zniszczone. Nadal je farbuję, więc niestety nie będą chyba nigdy w idealnym stanie, ale ja po prostu zawsze na nie narzekam;p Nie ważne, w jakiej są akurat kondycji, dla mnie zawsze, zniszczone i w ogóle ble. Ja niestety jestem wymagająca osoba, chciałabym, żeby wszystko było idealnie, tak jak to sobie wyobrażam. Często ciężko mi zadowolić się tym, co akurat mam na głowie ;p. Biorąc pod uwagę ilość samodzielnie wykonywanych na nich metamorfoz to i tak cud, że nie jestem łysa. Natura dała mi gęste, mocne włosy. W tym przypadku dokładnie wiedziała, co robi.

To mit, że obcinane końcówki sprawią, że włosy zaczną szybciej rosnąć. Możemy jednak odnieść takie wrażenie, gdy końcówki są zniszczone. Nieobcinane włosy zaczynają się wykruszać, przez co tracą na długości. Zamiast więc chomikować te podniszczone końce, lepiej regularnie je podcinać. Ja robię to najczęściej sama. Zaopatrzyłam się w nożyczki fryzjerskie w Rossmannie. Ważne jest, by nie używać ich do niczego innego poza włosami, nawet kartka papieru może je trochę stępić i sprawić, że będzie z nich więcej szkód niż pożytku




KOSMETYKI AKTUALIZACJA
Niektóre z tych produktów opisałam już TUTAJ. Lista moich ulubienców jednak trochę się zmodyfikowała i zrobię Wam tu szybką aktualizację

1,8- płukanki do włosów z Joanny. Srebrna i różowa w zależności od tego, jaki odcień blondu chcę uzyskać, Niestety blond często po jakimś czasie zwyczajnie żółknie, a dzięki tym specyfikom nie mam z tym problemu :) Jedna buteleczka kosztuję ok. 5 złotych. (Dzięki za polecenie Kinga)

2- Szampon przyśpieszający porost włosów i przeciw ich wypadaniu z DermoFuture. Zawsze przed umyciem nim włosów, używam najpierw dziecięcego szamponu z Johnson's baby/ Wspominałam o nim w TYM POŚCIE.

3-maska do zniszczonych włosów z Wax. Zawsze nakładam na co najmniej na pół godziny. Do kupienia w prawie każdej aptece

4-olejek arganowy. Zabezpieczam nim końcówki. Zastąpił serum z olejku arganowego do zniszczonych włosów. Świetnie sprawdza się też zamiast kremu nakładany na twarz, szyję i dekolt.

5-Znana chyba wszystkich wcierka do włosów z Jantar. To głównie dzięki niej włosy tak szybko mi rosną. Przyznam uczciwie, że to też zasługa genów, ale wcierka ma w tym swój udział na pewno :)


6- Odżywka w sprayu z Marion. Używam jej, bo ładnie pachnie, a nie mogę już spryskiwać włosów perfumami, bo te je wysuszało ;p.

7-Spray rozjaśniający Blond&Bright Schwarzkopf.To nowość w mojej kosmetyczce, rozjaśnił mi włosy, ale niestety nadał im żółty odcień i baaaardzo wysuszył końcówki. Sytuacje uratowały płukanki. Dajcie znać, czy znacie ten produkt? Jak u was się sprawdził? Może tylko ja mam takie niemile doświadczenia? (albo może jest ktoś, kto przeklina go tak samo, jak ja ;p)

To już wszystko na dziś. Dbajcie o włosy i nie bierzcie przykładu z moich wcześniejszych (w tym poście widać dokładnie ile eksperymentowałam z fryzurami http://immeji.blogspot.com/2016/12/jak-sie-zmieniam-czesc-pierwsza.html Naprawdę ciężko później doprowadzić je do w miarę zadowalającego stanu.




Milego dnia,
Aga :)

niedziela, 16 lipca 2017

Red Hot Chili Pepper-prawie:)


Hej <3 
Dawno mnie tu nie było, więc postanowiłam spiąć tyłek i nie być gorsza od mojej mniejszej Immejowej połówki :D Agata napisała ostatnio o czerwonym, szczęśliwym kolorze na lato, tak się składa, że i w tej kwestii się nie różnimy. Wszystkie odcienie pomarańczu i czerwieni to mój must have na każdą porę roku, a jeśli chodzi o lato z tym kolorem się nie rozstaje chociażby to miała być szminka, czy góra od kostiumu kąpielowego. Dziś w menu długa sukienka z kuszącym rozcięciem, sporym dekoltem (nie mam w zwyczaju tak wszystkiego eksponować, ale dla uciechy męża robiącego zdjęcia ten jeden raz mogę;)) Cieliste botki-które wiem, że już miały swój czas świetności, aczkolwiek je lubię i chcę maksymalnie wykorzystać ich potencjał :D Ukochana torebka <3 o niej nie mam nic więcej do dodania-tylko, że to mój jeden z lepszych zakupów. Miał być pierścionek na full wypas :D wyjęłam nowiusieńki z opakowania i od razu coś się urwało, ale badziewie teraz robią...nie to nie była moja wina, że ciągnęłam za jego element z całej siły zamiast za żyłkę zabezpieczającą, wcale to nie ja :D Teraz przechodzę do zdjęć. Magiczne miejsce "zaraz obok" zawsze jak tam mnie wiatr przysyła budzą się wspomnienia sprzed roku, pięciu, czy dwudziestu lat, chyba każdy z nas takie ma :) Jak moja przedmówczyni jakiś czas wspomniała pochłaniają mnie przygotowania do wesela, tak też już uciekam, zostawiam Was z czerwienią sukienki i pięknymi widokami za moją pół-blond czupryną Buziaki Kinga:* 





























 Sukienka-H&M
Torebka-Zara
Okulary-Mango
Buty-DeeZee




sobota, 8 lipca 2017

summer vibes

Witajcie Immejowi czytelnicy :)
Dziś mam dla Was niezwykle ekskluzywną balkonową sesję i (uwaga tu prawdziwa niespodzianka) Agatę w sportowym obuwiu! Moja druga połowa zdecydowanie odmawia współpracy przy robieniu blogowych zdjęć. Kupił statyw, dzisiaj wręczył i radź sobie babo sama. No to sobie radzę i macie tu balkonowe efekty z poucinaną głową ;p. Mialam tylko chwilę na zdjęcia, następnym razem bardziej się przyłożę i ocalę głowę :)
Czerwień to mój zdecydowany numer jeden w palecie barw. Koronkowa bluzka w moim ulubionym kolorze- ZARA, Krótkie strzępione szorty z modnym żurawim haftem -TallyWeijl, buty-Adidas, zegarek -Reserved, katana -Levis, okulary- Asos, torebka-  Stradivarius
Zostawiam Was ze zdjęciami i wracam cieszyć się trwającym urlopem (dobra wracam spać, ale jutro się naciesze ;p)
Śledźcie uważnie nasz fan page na fb nowy konkurs tuż, tuż :)
Buziaki:*

sobota, 1 lipca 2017

Stay Classy


Witajcie drodzy blogowi czytelnicy ;*


Za kilka godzin uciekam do Gdyni naładować baterię. Zanim to nastąpi mam dla Was szybki set :) Wróciłam do swoich ulubionych kolorów, styl pozostał niezmienny, jak wiecie raczej ciężko u mnie o sportowe zestawienia, dużo lepiej czuję się w kobiecych stylizacjach.


Jak widzicie, jakość zdjęć diametralnie różni się od tego, co wam tu do tej pory prezentowałam. Za obiektywem stanął Grzegorz Makiła. Cała blogowa sesja trwała ok. 20 minut. Niestety zazwyczaj na wszystko brakuje mi wolnej chwili, tym bardziej chylę czoła przed Grzegorzem za świetne efekty pod presją czasu.
Chciałam w imieniu swoim i drugiej immejowej Kingowej połówki podziękować Wam za wszystkie miłe słowa. Po ostatnim poście obiecałam sobie, ze będę tu częściej. Każdy taki pozytywny komentarz, czy miła wiadomość daje nam dużo radości. Z całego serca dziękujemy <3


Hiszpanki kradną kolejny sezon i są jednym z moich ulubionych wakacyjnych trendów. Bluzka to zakup z H&M, skórzana spódnica Tally Weijl (mam ogromną słabość do skórzanych ubrań, spodenek, spódnic i spodni ;p.), botki typu open toe CCC (bardzo wygodny model), Złoty pasek to zakup z ASOS, kolczyki H&M, torebeczkę z frędzlami kupiłam w Belgii , ale nie trudno o podobny model w Polsce.
Mam nadzieję, że fotografie przypadną wam do gustu równie mocno, jak mi :).

Buziaki,
Aga :*
























poniedziałek, 19 czerwca 2017

baby pink


Witajcie drodzy czytelnicy :)
 Zanim przejdę do meritum (czyli opisu stylówki) dodam od siebie kilka słów na temat tego, co działo się tutaj na blogu. OSTATNI raz we wpisie poruszam temat hejtu, komentarzy których nie możemy (i nie chcemy publikować) i dziwnych zachowań osób komentujących. Więcej do tego nie wrócę, bo tylko na to czekają takie hieny, gorączkowo odświeżając stronę po 100 razy dziennie by sprawdzić, czy któraś z nas już zdążyła odpowiedzieć na napisany w pocie czoło kolejny zjadliwy tekst.
Od początku założenia bloga wiedziałyśmy, z czym to się wiąże. Czytałam tu na swój i nie tylko temat najróżniejsze dyrdymały. W ciąży byłam dla hejterek za gruba, po porodzie za chuda, za dużo się maluję, za mało się maluję, mam za bardzo napompowane usta (przy okazji uświadomię Cię kochany anonimie, że czasem używam konturówki, a nie igły z kwasem hialuronowym), a w ogóle to z Kingą uważamy się za księżniczki, a jesteśmy paskudne. W ciąży było mi trochę przykro. Zastanawiałam się, kto normalny pisze kobiecie w 8, czy 9 miesiącu, że wygląda jak grubas.. Dziś z jednej strony uważam, że to zabawne. Ktoś poświęca czas, żeby wejść na bloga, obejrzeć zdjęcia, przeczytać tekst (mimo że przecież tak okropnie mu się na nas patrzy), a potem jeszcze komentować to w taki złośliwy sposób. Najgorsza jest postawa takich osób. Wydaje im się, ze z pokorą muszę przyjmować każdą złośliwość, a najlepiej jeszcze dziękować za opinie. Nie jestem osobą, która z uśmiechem na ustach nadstawia drugi policzek, ani w normalnym życiu, ani w internecie. Jeżeli masz coś do powiedzenia, dlaczego ukrywasz się bezpiecznie pod anonimowym nickiem? Nie wchodzę w żadne internetowe pyskówki. Nie robiłam tego wcześniej ani tym bardziej teraz będąc mamą. Odpowiedź sobie sama droga anonimowa „koleżanko” pisząca, o tym, że sama masz dzieci, czego ich nauczysz, sącząc jad w sieci.
Wszelkie granice zostały przekroczone, gdy w dyskusje zaczęto wciągać osoby trzecie. Komentarze o jakichkolwiek innych osobach NIGDY nie będą tutaj publikowane. Swoją drogą, jak obsesyjnie trzeba śledzić życie drugiej osoby, by zaczynać temat byłych partnerów sprzed kilku ładnych lat? 
Ostatnia sprawa. Wypowiedzi  tupu "Uważacie się za księżniczki, nie każdemu się podobacie (o czym ta urocza koleżanka przypomina w prawie każdym pisanym przez siebie komentarzu). Sprawa jest jasna JA SIĘ SOBIE PODOBAM. Koniec kropka. Nie muszę być atrakcyjna dla tej, czy tamtej kobiety, która wytknie mi to na blogu, czy dla każdego napotkanego faceta. Ilu ludzi tyle gustów, ale najważniejsze jest, co ja myślę, patrząc na siebie w lustrze. Czy naprawdę lepiej byłoby, gdybym odpisywała "tak masz rację, jestem bardzo brzydka" Dlaczego ktoś ma decydować, o tym, czy ja siebie lubię, czy nie? Życzę każdej kobiecie, żeby czuła się dobrze w swoim ciele. Szczęśliwa kobieta po prostu zajmuję się sobą, nie wylewa swoich frustracji jako anonim.
„Nic bardziej nie czyni kobiety piękną niż jej wiara we własne piękno” Tego się trzymajmy kobietki!

Zdjęcia robione jakiś miesiąc temu, dlatego bluzka ma taką, a nie inną długość rękawa. Nie przepadam za pastelami, najlepiej czuje się w bieli, czerni i czerwieni. Tym razem zrobiłam wyjątek i postawiłam na beż i pudrowy róż.
Jak już wiecie, jestem fanką koturn i obcasów. Beżowe cudeńka, kupiłam na stronie https://www.renee.pl/. Ołówkowa spódnica to dół od kompletu z http://xstritfashion.pl/, crop top z długim rękawem jest z New Look, a torebka Guess (dostępna na Zalando)
Biżuteria to tez typowo sieciówkowe zakupy. Choker-Zara, zegarek-Reserved


Zostawiam Was ze zdjęciami :)

Aga :)