piątek, 18 maja 2018

Immeji od kuchni :)

Jak widzicie, naprawdę staramy się, dodawać posty chociaż raz w tygodniu. Ostatnio były  to same stylizację, więc żeby nie było tak  monotematycznie, dziś "Immeji od kuchni" i to dosłownie, bo mam dla Was kilka agatowych przepisów ;)
  Nie jestem zwolenniczką spędzania całego dnia w kuchni, wolę raczej korzystać z synkiem z pięknej pogody, ale jak dobrze wiecie, lubię jedzenie, a gotowanie jest jego nieodłącznym elementem ;p. Ma być smacznie, zdrowo i w miarę szybko. Dania są dość proste, każdy spokojnie da sobie radę z ich przygotowaniem.  Na pewno zauważycie, powtarzalność pewnych składników. Dzieje się tak dlatego, że są to potrawy robione w ciągu trzech ostatnich dni. Nie lubię marnować jedzenia i zawsze staram się wykorzystać to, co kupię. Jest dużo warzyw, bo trzeba pamiętać, że to w domu kształtują się nawyki żywieniowe dziecka i chociaż ja sama jestem ogromną miłośniczką pizzy, maca, słodyczy i wszelkich dobroci, które dodają sporo tłuszczyku, staram się jeść je wtedy, gdy dziecko nie widzi ( nie pytajcie więcej, dlaczego jem czekoladę w nocy, tak jestem takim chamidłem, że ukrywam ją przed pozostałymi domownikami  ;p), lub wtedy, gdy akurat jestem gdzieś bez swojej latorośli (dlatego zawsze ciągnę wszystkich do McDonalda ). Nie popadajmy jednak w paranoje. Świat się nie zawali, gdy dziecko zobaczy Cię z kebabem, gdy zje czasem coś słodkiego,  gdy zamówisz do domu gotowe jedzenie, bo nie masz czasu nic zrobić, albo zwyczajnie właśnie tego dnia po prostu Ci się nie chcę.
Przejdźmy do meritum, czyli trzy szybkie, nieskomplikowane danie ;)

1.Pierś z indyka (zamiennie kurczak, zależy jaki drób wpadnie mi w ręce  ;)) z sosem ziołowym.  To danie wpływa dobrze na trawienie i naszą odporność, ma też naprawdę mało kalorii


składniki:
- 50 dag piersi z indyka (lub kurczaka)
- szklanka kefiru
-sól
-ziołowy pieprz

sos:
- 2 cebule dymki ze szczypiorkiem
-kilka gałązek świeżego majeranku i natki pietruszki
-2 łyżki oliwy z oliwek
-1 łyżka soku z cytryny
-sól
-czarny pieprz

 Przygotowanie:
1. Pierś z indyka (lub kurczaka) podzielić na porcję, zalać kefirem i wstawić do lodówki na co najmniej godzinę. ( ja zawsze wstawiam je, jak wstanę i później wyciągam dopiero, gdy mam zamiar ugotować)
2.Kawałki mięsa, delikatnie opłukać i osuszyć. Oprószyć solą i pieprzem, tak przygotowane gotować na parze 25 minut
3. Przygotowanie sosu:
Posiekać majeranek, pietruszkę i dymki ze szczypiorkiem ( jeśli zauważycie, ze dymki przy krojeniu baaardzo mocno szczypią Was w oczy radzę skroić tylko jedną, od drugiej zaś sam szczypiorek bez bulwy. Inaczej sos będzie zbyt mocno " cebulowy" ;). Zmiksować z oliwą i sokiem z cytryny, doprawić solą i pieprzem.
 4.Ugotowaną pierś ułożyć na talerzu i polac sosem

Podawać z dodatkami, u mnie akurat są to gotowane ziemniaczki ze świeżym koperkiem, oraz świeży pomidor i ogórek. Na mięsie położyłam też kilka kawałków, ugotowanej wcześniej na parze papryki.


Danie nr 2:Makaronowa zapiekanka w sosie śmietankowym. Przepis, który kiedyś podkradłam siostrze i jestem zachwycona ;)

Może być w wersji z mięsem, lub bez. Mój mąż nie zjadły wersji bez tego kluczowego dla niego składnika ;p Nie jest to danie bez kalorii, ale ja ich nigdy nie liczyłam, więc mi to nie przeszkadza ;)

Składniki: makaron ( kształt wedle uznania, u mnie do tego dania najlepiej sprawdzają się świderki i penne), pierś z indyka, kilka różyczek brokułu,  pomidorki cherry, serek śmietanowy (w zależności od wielkości naczynia w jakim robimy zapiekankę, jeden lub dwa) , ser feta, pieprz, sol, jajko

Przygotowanie:
Ugotować makaron, różyczki brokułu i mięso skrojone w kostkę, gotować na parze 20 minut.
Zmiksować jajko, serek śmietanowy i odrobinę mleka. W naczyniu żaroodpornym ułożyć makaron. Po zapełnianiu go do połowy, dodajmy pokrojone pomidorki, ser feta (pokrojony w kostkę), przegotowaną wcześniej pierś z indyka i brokuły. Położyć kolejną warstwę makaronu, i na wierzchu ułożyć jeszcze raz wyżej opisane składniki ( nie wsadzajcie wszystkiego od razu w pierwszą warstwę). Zalewamy to zmiksowanym wcześniej wywarem i do piekarnika ;)

Jak widać nie dysponuję zdjęciem po wyjęciu z piekarnika, a to dlatego, ze byłam tak głodna, iż danie zniknęło zanim przypomniałam sobie o planowanym poście ;)



Danie nr 3.
Filety z morszczuka z opiekanymi ziemniaczkami.
Dobre  na serce, kości i odporność.


Składniki:
-Filety z morszczuka ( ilość zależna od wielkości rodziny)
- młode ziemniaki  (ilość również wedle apetytu ;p)
-1 łyżka oleju
- sok z cytryny
-pół pęczka natki pietruszki
-1 łyżeczka estragonu
-sól czosnkowa
-sól
-pieprz ziołowy

Przygotowanie:
Gotować ziemniaki przez 10 minut we wrzątku  z solą czosnkową (znajdziecie ją na dziale przypraw w każdym większym markecie). Odcedzone umieścić w naczyniu żaroodpornym posmarowanym olejem, piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni Celsjusza., aż nabiorą lekko złocistego koloru ( ja wolę nawet bardziej spieczone :P )

Filety, umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem.Delikatnie skropić sokiem z cytryny, oprószyć sola, pieprzem i estragonem. Gotować na parze 15-20 minut. Podawać posypane, posiekaną natką pietruszki.

Pozostałe dodatki każdy powinien dobrać według swojego smaku, u mnie jest to mix sałat, ogórek, ser feta i pomidorki koktajlowe. Wszystko skrapiam sokiem z cytryny









1 komentarz:

Jeśli czytasz Nasz blog, będzie nam bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)